CHAMPIONS 20 TIMES
Bukmacher Fortuna przygotował darmowe 20 PLN. Sprawdź i odbierz bonus!

QUIZ

Zapraszamy do Quizu o legendzie Manchesteru United, Ryanie Giggsie. ROZWIĄŻ QUIZ

+ +3 - Oceny pomeczowe: Man Utd - Southampton 3:2

Oceny pomeczowe Wazza @27.02.2017, 01:34 | Przeczytano 1701 razy

Oceny pomeczowe: Man Utd - Southampton 3:2

Manchester United po trudnym boju wygrał rozgrywki EFL Cup. Zapraszamy do zapoznania się z ocenami za finał.

Manchester United - Southampton 3:2

Oceny manusite.pl / MEN

David de Gea - Ładna obrona strzału Ward-Prowse'a, dobre interwencje przy uderzeniach Tadicia oraz Redmonda, raz uratował go słupek. Przy pierwszej bramce może odrobinę niezdecydowany, ale powinien mieć o tego gola raczej pretensje do kolegów, którzy pozwolili dośrodkować oraz odpuścili krycie Gabbiadiniego. Przy drugim golu Włocha, mógł już tylko stać i modlić się, by piłka trafiła w słupek. 7/7

Antonio Valenica - Ciekawe, które miejsce mógłby zająć Ekwadorczyk w olimpijskim biegu na jakieś 1500 metrów. Tur nie do zdarcia. Wszystkie groźne akcje Southampton szły drugą flanką. Dodatkowo bez wsparcia ze strony Maty, czy Rashforda. Na początku nie wychylał się za swoją połowę, ale w późniejszym etapie spotkania nadrobił zaległości. 7/6

Chris Smalling - Widać po nim brak gry. Anglik to taki typ zawodnika, na którego trzeba stawiać i który potrzebuje gry, by wejść na wysoki poziom. W tym sezonie "Mike" nie może "zaskoczyć". Na początku drugiej połowy można było odnieść wrażenie, że do spółki z Bailly'm zachowują się jak ślepcy w kinie, a pod koniec meczu tak ślamazarnie wybijał piłkę na aut, że mogło się to skończyć golem dla przeciwnika. 5/5

Eric Bailly - podobny casus, co kolega wyżej. Obaj elektryczni, niepewni, choć w przypadku Iworyjczyka nie można zapominać, że to jego pierwszy sezon na Wyspach. Nie zmienia to jednak faktu, że obrona United nie stanowiła w niedzielę monolitu, dając pole do popisu dla rywali. Gabbiadini w zasadzie strzelił trzy gole i przy wszystkich trzech można wrzucić kamyczek do ogródka Bailly'emu oraz Smallingowi. 5/5

Marcos Rojo - Wracaj chłopie na środek. To, co z Argentyńczykiem wyczyniali zawodnicy "Świętych" w pierwszej połowie, zakrawało o kabaret. Nieporadny, zagubiony, spóźniony. Rojo na lewej obronie - Dr Jekyll, Rojo na środku w parze z Jonesem - Mr Hyde. Przed niższą oceną uratowała go asysta. 4 z dwoma /4

Ander Herrera - To po faulu na nim, Zlatan wpakował piękną bramkę i United tak naprawdę zaczęło grać, bo początek należał zdecydowanie do rywala. Pięknie oglądało się jego pojedynki z Romeu, czy Davisem, w których Hiszpan nie odstawiał nogi. Chirurgiczna precyzja dr Greena przy decydującym golu. Byłoby wyżej, gdyby pomoc United nie pozwalała na zbyt wiele przeciwnikom, a niestety długimi fragmentami to "Święci" rządzili w środku pola. Gdy wszedł Carrick, by pomóc Herrerze, nie od razu Rzym zbudowano i United dopiero ok. 55 minuty zaczęło wyglądać na w miarę poukładany zespół w drugiej części gry. 7 z plusem za asystę /7

Paul Pogba - Mourinho chwalił Francuza w pomeczowym wywiadzie, ale Portugalczyk chyba mówił o jakimś innym spotkaniu. Wygląda na to, że nie jeden (Herrera) a dwóch zawodników jest potrzebnych Mourinho na placu, by zabezpieczać środek, gdy na boisku jest Pogba. Potrafił pokazać jakąś błyskotkę, potrafił stracić piłkę, lub niedokładnie zagrać. Szarpany, niewyraźny występ. W prasie angielskiej przed meczem pisano, że nieobecność Mychitariana, który będąc na placu ciągnie zespół, to okazja dla Pogby, by wziąć ciężar gry na siebie i pokierować United w wielkim meczu. Nie pokierował. Poza tym - dla jednych może to być obojętne, innych kuć w oczy - Pogba lubi być w blasku kamer, wszędzie PO ZWYCIĘSTWIE jest go pełno. Zlatanowi gratulował bodajże z pińcet razy, ilekroć kamera była przy Szwedzie. Niech się zajmie grą, bo tyle talentu dostał od matki natury, że można by tym obdzielić cały zespół rodzimej ekstraklasy. Brak mu stabilności. 5/5

Juan Mata - Występ pomyłka. Przy szybkich, energicznych graczach S'oton, wyglądał jakby przed momentem wyszedł z baru po kawalerskim przyszłego szwagra. Nie dowiemy się nigdy jak wyglądałaby gra United, gdyby Hiszpan grał na środku, a na prawym Lingard, ale tak to sobie poukładał Mourinho i niestety przestrzelił z wyborem Juana. Matę na skrzydle wymyślił van Gaal i filigranowy Hiszpan w miarę daje sobie tam radę. W miarę, bo przychodzi taki mecz, jak w niedzielę i po 45 minutach następuje zjazd do bazy. 3/4

Jesse Lingard - Jego obecność w wyjściowym składzie na środku można by porównać z zaskoczeniem, jakie odczuwaliśmy widząc Phila Jonesa wykonującego rzuty rożne. Jak zawsze robiący dużo wiatru, z którego nic nie wynikało. Zbierze po meczu liścia od swoich hejterów, bo znikał z pola widzenia na długie fragmenty, ale to jest jego stadion. Wembley kocha Lingarda, a Lingard kocha Wembley. Co walnie na bramkę w świątyni angielskiej piłki, to wpada. Nabrał trochę mięśni, widać to po jego posturze, już nie tak łatwo go przepchnąć. Gdyby nie gol, pewnie zapomnielibyśmy, że grał w tym meczu. 6/6

Anthony Martial - Kilka razy urwał się lewym skrzydłem, ale wyglądał przy tym jak jeździec bez głowy. Gdy ruszał z piłką na obrońców, można było obstawiać, czy ją zgubi, czy jakimś cudem uda mu się przepchnąć ją przez nogi rywala. Nie wiemy, jak wyglądają rozmowy przedmeczowe Mourinho ze skrzydłowymi United, można by rzec półskrzydłowymi, ale brak dośrodkowań z boku to bolączka. Martial każdą w zasadzie akcję chce ciągnąć do końca, tylko zapomina, że gra już w Anglii drugi sezon i obrońcy znają już jego sztuczki. 5/5

Ibracadabra - "Zlatan niczym nas nie zaskoczy" - rzekł Puel przed meczem. I w zasadzie nie zaskoczył. Zrobił coś, czego można się po nim było spodziewać, choć pewnie nie tego życzył sobie trener S'oton. Momentami niewidoczny na boisku, ale gdy trzeba było odpalić swoją flintę, wiedział gdzie schowano proch - kropnął z wolnego, pięknie wykończył dośrodkowanie Herrery oraz przydawał się w swoim polu karnym, wyręczając kilka razy kolegów z defensywy. Kiedyś w bramce United stał "Wielki Duńczyk", dziś w ataku hasa "Wielki Szwed". Zarówno posturą, jak i umiejętnościami. 9/8

Zmiennicy:

Michael Carrick (za Matę od 46') - wszedł, by poprawić organizację oraz środek pola. Trochę czasu mu to zajęło, choć oceniając jego występ mamy mieszane uczucia - prawdopodobnie dlatego, że rywale w środku zagrali naprawdę bardzo dobry mecz. Nie odcisnął swojego piętna na grze United. 5/6

Marcus Rashford (za Lingarda od 77') - Jeden ciekawy strzał z ostrego kąta i to w zasadzie tyle, z czego zapamiętamy go po tym spotkaniu. 5/6

Marouane Fellaini (za Martiala od 90') - Jego czupryna miała pomóc United w walce o górne piłki, które miały lądować w polu karnym, tyle że tego dnia Claude Puel ustawił zespół na grę dołem. Bez oceny.

Wayne Rooney - od 60 minuty za... Sami jesteśmy ciekawi za kogo miał wejść Anglik. Dostał już nawet wytyczne od Mourinho, z ust Portugalczyka można było nawet wyczytać dokładne wskazówki dla kapitana United. Grzał się, rozgrzewał...aż w końcu wszedł Rashford, a na koniec Fellaini.

Tagi: EFL Cup, Finał, Oceny pomeczowe, Piłkarz Meczu, Sondy, Southampton, Trofea, Wembley, Zlatan Ibrahimović, Zwycięstwo

Ankieta - wypowiedz się!

Kto był najlepszym zawodnikiem United w finale EFL Cup przeciwko Southampton?

Komentarze (9) Obserwuj Dodaj opinię

Postów: 424

Napisz PW
dodano: 27.02.2017, 10:55, #9 Zwiń/Pokaż komentarz leszli
Heh, widzę, że Jesse może strzelać bramki pewnie i w dziesięciu kolejnych finałach, ale niektórych i tak nie przekona i będą na siłę go deprecjonować. No cóż, dobrze, że Jose lepiej zna się na piłce od kibiców. :)
Postów: 547

Napisz PW
dodano: 27.02.2017, 11:27, #8 Zwiń/Pokaż komentarz Redakcja: Wazza
Dalecy jesteśmy od wylewania wiadra pomyj na jego głowę, ilekroć wyjdzie w pierwszym składzie. ma swoją grupę, której nie przekona nigdy i pewnie on sam ma tego świadomość. inna sprawa, że grając na środku nie wywiązywał się z zadań, jakie taki gość ma na tej pozycji, cała formacja pomocy była strasznie niewyraźna przez długie fragmenty i Lingard się w to wkleił. Jego problemem wydaje się być brak podejmowania ryzyka i próby parcia do przodu, jak to robi Martial. francuzowi przestały wychodzić zwody, obrońcy nie nabierają się już tak chętnie na jego balans ciałem, ale wciąż próbuje, Lingardowi brak przebojowości, którą pokazał z Leicester na Wembley. Wpadł wtedy jak po swoje. Fajny chłopak, wychowanek, ja bym dalej na niego stawiał, ale gdy trzeba - ochrzanił, bo to United, nie Stoke, czy Crystal Palace, gdzie można przejść obok meczu niezauważonym.

Jeśli Mourinho widzi w nim potencjał, to w niedzielę wsadził go ewidentnie na konia - przy Romeu i Davisie zwyczajnie sobie nie pograł. ale to jest właśnie cały Lingard - znika i w pewnym momencie pyk - gol. jeśli ma tak robić za każdym razem na Wembley, nie mam nic przeciwko.
Postów: 424

Napisz PW
dodano: 27.02.2017, 12:38, #7 Zwiń/Pokaż komentarz leszli
Ok, być może jestem przewrażliwiony, ale rozwinę o co mi chodzi. Ja wiem, że to nie był wybitny mecz Jessego, i masz całkowitą rację, że było to związane z przesunięcia go do środka pola. To może być na dłuższą metę dobre rozwiązanie, ale trudno oczekiwać od razu fajerwerków i na pewno tym razem ich nie było. Ale mimo wszystko - chłopak w kluczowym momencie spotkania robi co trzeba, ogólnie jest jednym z aktywniejszych graczy z przodu (szkoda zmarnowanej sytuacji chwilę przed zejściem, kilka razy też niewiele zabrakło, ogólnie częściej go było widać pod bramką niż Martiala chociażby), dzięki jego bramce po raz kolejny wygrywamy finał, a mimo to na niecałe 6 linijek oceny prawie 4 to krytyka lub niepotrzebna złośliwość. Nad tym jeszcze bym przeszedł bez komentowania pewnie, ale kompletnie nie rozumiem wstawki o zaskoczeniu związanym z wystawieniem go w pierwszym składzie. Biorąc pod uwagę jego dotychczasową karierę w United, umiejętności i styl ta decyzja wydawała mi się dość prawdopodobną a już na pewno nie zaskakującą. Taka ocena moim zdanie wpisuje się w narrację mocno deprecjonującą wartość Jessego dla drużyny, ale jak pisałem - mogę być przewrażliwiony po tych kilkunastu miesiącach nagonki na niego ze strony "ekspertów" z komentarzy. ;)

Aha, jeśli się go czepiamy - to warto raczej wytknąć, że dał ciała swoim faulem w drugiej połowie, po którym, szczerze mówiąc, powinien dostać drugie żółtko. Litość sędziego zawdzięczał tylko faktowi, że faulowany gracz nie zachował się jak typowy piłkarz i zamiast teatralnie wyrąbać, utrzymał na nogach i akcja poszła po przywileju korzyści. Ale i tak za to powinien zebrać ostro burę od Mou (choć nie taką jak Rojo, który tradycyjnie macha nogami gdzie się da, chyba w nadziei, że wreszcie kogoś spektakularnie połamie i będzie parę minut sławy).

Co do podejmowania ryzyka - jak pisałem wyżej, Jesse pokazywał się z przodu, szukał okazji w polu karnym, nie bał się sam kończyć akcji. Jasne, może nie próbował dryblingu czy zaskakującego podania w każdej akcji, ale kurde, nie on jest od tego! To jest nowy Park, a nie nowy Nani. Rolą Lingarda nie jest ciągnięcie gry ofensywnej drużyny, jego rolą jest pomaganie w tym lepszym od niego - Pogbie, Macie, Mikiemu, Ibrze, szukanie ich, rozgrywanie z nimi zainicjowanych przez nich akcji, odwalanie za nich czarnej roboty, czy wreszcie wykorzystywaniu tego, że uwaga obrońców skupia się na wielkich nazwiskach a nie niepozornym Angliku. Wypisz wymaluj Park, który też nie był nigdy motorem napędowym ofensywy United, ale jak nikt nadawał się na pomocnika dla Ronaldo, Rooney'a czy Berby, który w kluczowych spotkaniach zaskoczy defensywę rywala i swoje strzeli. I z tej roli rozliczajmy Jessego, a nie marudźmy, że nie robi tego, co mają robić Miki, Pogba czy Martial.
zobacz więcej
Postów: 547

Napisz PW
dodano: 27.02.2017, 13:39, #6 Zwiń/Pokaż komentarz Redakcja: Wazza
"W PIERWSZYM składzie na środku" - a to różnica. Rooney, Mata, choćby Pogba, schweinsteiger - oni wszyscy lepiej by tam pasowali, szczególnie na finał, gdzie nie ma miejsca na eksperymenty. efektem takiego wyboru, była pierwsza zmiana już w 46 minucie Maty. również to jak grał środek pomocy było wynikiem wprowadzenia Carricka. Mourinho kilka razy przestrzelił w tym sezonie, jak choćby derby z city u siebie jeśli chodzi o skład. ja nie jestem orędownikiem zmian w przerwie, ale od lvg weszło nam to w krew, a raczej trenerom. ferguson nigdy tak nie robił, zmieniał coś na placu, zmieniał w ich głowach, dawał szansę na poprawę, zmiany wprowadzał gdzieś od 65 minuty.

@leszli - ale gdzie tak naprawdę jest krytyka :) Każdy z Lingardem ma ten sam problem, i ja go również mam - jest strasznie niechlujny, czasem wyłącza głowę na boisku, mając żółtą kartkę , celowo chciał podciąć gościa - nie napisałem o tym , wypadło mi to z głowy, bo finalnie udało mu się dotrwać do 77, ale o ile pierwsza żółć to był przypadek, o tyle później cud że został na murawie. inna sprawa, że sędzia pozwalał na wiele i taki mike dean pewnie pokazał by dwa pomidory świętym i czerwień lingardowi za dwa żołte.

Patrząc nawet na oceny w zagranicznych serwisach, reszta również ma z nim problem - walnął gola, szarpie, stara się, robi dużo wiatru, ale w większości naprawdę nic to drużynie nie daje. i pyk znajduje się w polu karnym i gol. ciężko ocenić takiego gościa.

Pytanie też - czego od niego oczekujemy. Masz inne spostrzeżenie, popierasz je argumentami i brawo za to. to, że podyskutujemy sobie na temat Lingarda i obaj będziemy mieli inne zdanie (lub trochę inne) to zawsze lata świetlne lepiej, niż walić buractwem i komentarzami po łacinie pod jego adresem. a jak wiemy, takich nie brakuje.

ja go widzę jako typowego skrzydłowego, problem w tym, że MU teraz nie gra w zasadzie z nominalnymi skrzydłami. do środka moim zdaniem nie ma dobrego passa, szybkiej klepy, albo dotychczas sprawiał wrażenie takiego.

co bym jednak o nim nie myślał w kontekście wczorajszego meczu, za całość moim zdaniem 6 to optymalna nota. z jednej strony słabo jak cała pomoc (oprócz wybijającego się Herrery), z drugiej gol. i to po asyście Rojo ,który przez pierwszą połowę kopał się z niewidzialnym koniem. football bloody hell.

zobacz więcej
Postów: 424

Napisz PW
dodano: 27.02.2017, 14:07, #5 Zwiń/Pokaż komentarz leszli
Ok, przyznaję, umknęło mi to, że chodzi tam o środek pola, a nie pierwszy skład w ogóle - mój błąd. Dalej bym z tym zaskoczeniem i tak nie przesadzał, ale rzeczywiście, odebrałem to zdanie niepoprawnie, przepraszam.
Co do zmian w przerwie - ekhm, a finał LM w 2009 i Tevez za Andersona? Czy ligowy mecz z Arsenalem w rundzie jesiennej tamtego sezonu i Rafael za Gary'ego? Nie wiem, czy w swoim ostatnim meczu w United Neville też nie został zmieniony w przerwie, bo był to raczej wybitny występ kapitana. Wydaje mi się, ale nie chce mi się przetrząsać internetu, że także w pamiętnym meczu z Tottenhamem na wiosnę 2009 (5 bramek w drugiej połowie) ze dwóch z naszego potężnego ofensywnego kwartetu zostało wprowadzonych w przerwie. Ferguson jak najbardziej decydował się na zmiany w przerwie meczu, jeśli sytuacja tego wymagała. To normalna sprawa i właściwy moment na zmianę, jeśli coś nie styka.

Akurat niechlujnym Lingarda bym nie nazwał. Jasne, zdarzają mu się błędy, ale akurat nie powiedziałbym, że jego problemem jest brak myślenia czy dokładności na boisku. Powinien na pewno popracować nad skutecznością, bo nieraz strzela piękne bramki, by zmarnować potem prostą sytuację. Jak pisałem - powinien w tym meczu wylecieć też z czerwem, ale akurat taka głupota w jego wypadku jest moim zdaniem rzadkością, a nie cechą go wyróżniającą. Zgodzę się, że Jesse ma spotkania, w których znika, chociaż niczym się tu nie różni od pozostałych graczy ofensywnych United. Musi, jak wskazałem, popracować nad skutecznością.

Co do tego, że gra Lingarda często niewiele daje drużynie. Jasne, zależy to od spotkania, ale z tego co ja widzę, a staram się z oczywistych względów zwracać na niego większą uwagę niż na pozostałych graczy, Jesse przede wszystkim dobrze pasuje do tej ekipy, nie ma problemu z zrozumieniem się z resztą partnerów. Stąd, de facto, te jego liczne niewykorzystane sytuacje z wielu spotkań - umie się pokazać, zagrać wręcz na pamięć z pozostałymi graczami, odnaleźć w stylu gry preferowanym przez pozostałych piłkarzy ofensywnych naszej drużyny. Co ważne, jest mocny psychicznie. Kilka zepsutych piłek nie powoduje, że odpuszcza i się od razu chowa. Dobrze poradził sobie po meczu z City, kiedy dał ciała totalnie (jego występ był wtedy żenujący, chociaż gdyby Ibra nie zawalił, to i tak młody miałby asystę!), potrafił, kiedy wydawało się, że jego pozycja słabnie wycisnąć maksimum nawet z kilkunastu minut, które dał mu Mou w LE. I przede wszystkim - nie pęka w wielkich oraz ważnych meczach. Jasne, może nie jest w nich typem dominatora, nie ciągnie drużyny. Ale cholera - zbierzmy do kupy jego wszystkie gole i asysty dla United. Finały, wyjazd z Chelsea, asysta przy zwycięskim golu w LM (pamiętacie jak wtedy potrzebowaliśmy zwycięstwa z CSKA?), bramki i asysty dające cenne punkty w lidze. To nie chłopaczek, który nastrzela na 3, czy 4 do zera w Pucharze Ligi, czy kopaninie z Hull czy innym Leicester, to gość, który daje radę w kluczowych grach sezonu.

Co do pozycji - akurat klepa nie wydawała mi się nigdy słabym punktem Jessego, wręcz przeciwnie. Ale już nawet pomijając to - wydaje mi się, że w jego wypadku konieczna na dłuższą metę będzie umiejętność gry na różnych pozycjach. Jak pisałem - ja go widzę jako takiego Parka nowych czasów. On ma być uzupełnieniem do składu opartego na graczach obiektywnie od niego lepszych. Co za tym idzie - musi się dostosować do tego, co akurat będzie. Czasem trzeba będzie zagrać na środku, kiedy skrzydła obsadzą Martial, Miki i Rashford, czasem na skrzydle, żeby wspomagać walących środkiem Pogbę z Matą i Mikim. Cechą graczy takich jak Lingard musi być wielozadaniowość i dobrze, że Mou to dostrzega i popycha go w tym kierunku.

Z notą liczbową nie dyskutuję, przy ocenach reszty składu szóstka jak najbardziej oddaje występ Jessego (chociaż nie wiem, czy oceniłbym go niżej niż Valencie, ale to detal), wykłócałem się tylko o ocenę opisową (jak przyznałem - w dużej mierze w wyniku jej błędnego odczytania ;) ).
zobacz więcej
Postów: 547

Napisz PW
dodano: 27.02.2017, 14:33, #4 Zwiń/Pokaż komentarz Redakcja: Wazza
zmiany fergusona -żle napisałem - nigdy - nie ma czegoś takiego jak nigdy, bardziej choidzło mi o ogólny odbiór jegomościa. oczywiście, że na przestrzeni tylu lat znajdziemy takie decyzje jak zmiana w przerwie - pamiętne 5:2 - tevez za naniego, co odmieniło skądinąd grę. tevez gola nie wbił, ale pociągnął zespół. tyle, że oglądając ManUtd w erze postfergusonowskiej, te zmiany są dla mnie za częste. rozumiem - wynikają z ciągłego próbowania danych rozwiązań, wynikają z posiadania nowego trenera, wynikały również z jakiś dziwolągów taktyczno-personalnych lvg, wynikają też z pierwszego sezonu Mourinho w United. może mnie to razić, ale muszę do tego przywyknąć. tak, czy inaczej - jeśli zawodnik dostaje w przerwie burę, jak to było u dziadka, wielokrotnie wychodził na drugą połowę podwójnie zmotywowany. teraz mamy taki futbol, że podwinie ci się noga i gilotyna, zresztą z trenerami jest tak samo.

Nie chodziło mi o głupotę Lingarda, tej cechy do niego nie przyklejam. ale wyłączanie głowy i owszem. moze to wynikac z tego ze jako wychowanek za bardzo chce? czasem wygląda na murawie jak taki napalony ratlerek, który zobaczył kość i skacze w okół niej, biega wszędzie, zmienia pozycje, tu coś urwie, tam coś poda - ciężko mi jakkolwiek zidentyfikować rolę Lingarda na boisku. a może właśnie tak ma być, że ma być wszędzie i nigdzie zarazem? widać, że koledzy go akceptują, jest częścią tej drużyny i to się chwali. Nie jest diamentem jak rashford, jest jak to dobrze ująłeś, takim Parkiem. Tyle, że Park harował w defensywie, za to był chwalony.

Żeby była jasność - dla mnie Lingard do końca kariery może być w United i swoje mecze będzie łapał. a jeśli ma grać choćby na środku - to niech go wystawia tam jak najwięcej razy, żeby oklepał się w tym miejscu. a jak będzie rzucany po skrzydłach, to znów na środek - moim zdaniem nic nadzwyczajnego z tego nie wyniknie. a że z niego jest sympatyczna chłopina, to miło by było, gdyby tak wyrosło z niego coś więcej, niż "Park"., nie umniejszając Parkowi, do którego statusu w United Lingardowi jeszcze brakuje. na pewno golami na Wembley zapracowuje na swoje miejsce w historii United.
zobacz więcej
Postów: 424

Napisz PW
dodano: 27.02.2017, 14:58, #3 Zwiń/Pokaż komentarz leszli
Co do tego, że zmiany są za częste - rzecz w zasadzie do sprawdzenia, ale póki co nie mam czasu, żeby wyszukiwać relacji z meczów z ostatnich kilku dekad i robić zestawienia, a na pewno nie zrobię tego za darmo. xD Ale tak bardziej na serio - jasne, na pewno te zmiany są częstsze, van Gaal choćby kilka razy zdjął z boiska w przerwie Memphisa w okresie, kiedy zaczynał tracić cierpliwość do rodaka, co najmniej raz w połowie spotkania zszedł McNair, u Mou sytuacja też zdarza się po raz któryś. Ale trudno to porównywać z czasami Fergusona - on tę drużynę budował przez kilkadziesiąt lat, znał wszystkich lepiej niż oni siebie, wiedział na co może liczyć i chociaż, jak wykazałem, absolutnie nie bał się zmian w przerwie, szczególnie kiedy stawka była wysoka, to z oczywistych przyczyn rzadziej musiał sięgać po to narzędzie. Jego następcy są na zupełnie innym etapie budowy drużyny, próbowania nowych ustawień, wprowadzania nowych graczy, czy to sprowadzonych za wielkie pieniądze, czy wziętych z akademii. Kiedy wrzucasz do składu świeżych piłkarzy jasnym jest, że częściej coś nie pyknie. Co do motywacji - o to bym się nie bał. Ważniejsze jest to, żeby zdjęcie w przerwie nie załatwiło psychiki gracza, Mou potrafi sobie z tym problemem poradzić - vide przypadki Lingarda i Mikiego zdjętych w przerwie meczu z City. Dzięki temu każdy piłkarz wie, że nawet jeśli da ciała i poleci w przerwie, to nie oznacza to jego skreślenia przez trenera, a ten dalej w niego wierzy. To jest tu kluczowe i to Portugalczykowi wychodzi. Ale akurat stosunki z graczami zawsze były jego mocną stroną.

Co do harowania w defensywie - Jessego akurat bym się o ten element też nie czepiał, swoje robi, wraca się, wspiera obrońców (czasem z efektem w postaci niepotrzebnych fauli w niebezpiecznych rejonach - rzecz zdecydowanie do poprawki), nie odpuszcza, wywiera często presję na obrońcach rywala. Z tego też może wynikać to, że jest wszędzie - z jednej strony ma robić czarną robotę z przodu, z drugiej wspierać tyły i jeszcze brać aktywny udział w grze ofensywnej. Jasne, musi pracować jeszcze nad tym, by za chęciami i wybieganymi kilometrami szła większa efektywność tych działań, ale Park też nie od razu stał się TYM Parkiem. ;)

A czy ma z niego wyrosnąć coś więcej niż nowy Park? Trudno powiedzieć, czy jest na to szansa. Staram się patrzeć na to, co przy obecnej sytuacji zarówno sportowej, jak i marketingowej jest możliwe, i raczej dla młodego Anglika właśnie taka rola byłaby optymalna.

No cóż, pożyjemy - zobaczymy. :)
zobacz więcej
Postów: 547

Napisz PW
dodano: 27.02.2017, 16:15, #2 Zwiń/Pokaż komentarz Redakcja: Wazza
żeby nie być gołosłownym -
Louis van Gaal sezon 2014/2015 - 13 razy dokonywał zmiany już w przerwie.
Louis van Gaal sezon 2015/2016 - 21 takich zmian.

Ostatni sezon Sir Alexa - 9 zmian. więc oczywiście nie jest tak, jak pierwotnie napisałem, że tego nie robił - tu mea culpa. ale 21...

+/- jedna zmiana, mogłem coś przeoczyć.

Mourinho jak do tej pory - 12 w obecnym sezonie.
Są to liczby ze wszystkich rozgrywek.

Jak pisałem, rozumiem, że nowy trener itp itd, nie można o tym zapominać, zwyczajnie ten trend mi się nie podoba. można brac pod uwagę mnogość rozgrywek, w których się występuje, lecz i tak liczby lvg również pokazują jak Holender przestrzelał z wyborami. inna sprawa, że faktycznie widać jaki wpływ na gracza ma Mourinho - zaslużyłeś na zmianę, ale nie skreślam Cię, czego dowodem choćby martial, który dostaje kolejne szanse, no i Miki - sztandarowy przykład gościa, który potrzebował czasu w nowym otoczeniu. u lvg taka zmiana często powodowała totalny spadek morale takiego gracza.
dodano: 27.02.2017, 11:48, #1 Zwiń/Pokaż komentarz Zorro [89.78.253.***]
Zupełnie nie rozumiem jaki jest sens wystawiania Maty na prawym a Lingarda na środku,chyba lepiej byłoby odwrotnie,rozumiem gdyby grał Rooney zamiast Lingarda,a tak bez sensu.
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.