CHAMPIONS 20 TIMES
Bukmacher Fortuna przygotował darmowe 20 PLN. Sprawdź i odbierz bonus!

QUIZ

Boże Narodzenie i Nowy Rok to dla Premier League gra na pełnych obrotach. Zobacz czy wiesz... ROZWIĄŻ QUIZ

+ +4 - Okiem kibica - przed niedzielnym szlagierem

Premier League Szemhazaj @21.03.2015, 15:04 | Przeczytano 1243 razy

Okiem kibica - przed niedzielnym szlagierem

Liverpool ostatni raz punkty na swoim obiekcie stracił 1 stycznia 2015, a przegrał 8 listopada 2014. To nie jest dobry prognostyk, bowiem od pewnego czasu nasi jutrzejsi rywale grają na Anfield bardzo dobrze, tracą mało goli samemu sporo strzelając. Dorzucając do tego fakt, że po raz ostatni zwyciężyliśmy na AR we wrześniu 2012 roku (przy pomocy Shelveya i kontrowersyjnej jedenastki) można wysnuć wniosek, że nasz kolejny wyjazd nad Merseyside nie będzie dla nas przyjemny.

Nie można jednak absolutnie się przestraszyć, bo Liverpool gra dobrze głównie dzięki koncepcji wymyślonej przez Brendana Rodgersa aniżeli wybitnym jednostkom których nie sposób zatrzymać (zważywszy na fakt, że Daniel Sturridge pozostaje w beznadziejnej formie). To daje obszar do pojedynku taktycznego między menedżerem "The Reds", a Louisem van Gaalem.

Mignolet - Can, Škrtel, Sakho - Lallana, Allen, Henderson, Moreno - Sterling, Coutinho - Sturridge

Zakładając, że menedżer LFC wybierze taką właśnie 11 (z korektami typu: Lazar Marković w miejsce Lallany lub wciśnięcie Stevena Gerrarda i gra bez napastnika) należy zaakceptować fakt, że będziemy mocno naciskani pressingiem. Brendan stara się uporać z problemami jakie dusiły van Gaala na początku przygody z United, więc przeciętną linię obrony wspiera dodatkowym stoperem, defensywnym pomocnikiem i box-to-boxem harującym na całej szerokości i długości boiska. Z przodu pozostawia miejsce na fantazję, inaczej niż w przypadku powolnego tercetu Rooney-Falcao-van Persie. Właśnie dzięki zazębiającej się grze na tyłach i bardzo szybkich piłkarzach z przodu ich 3-5-2 wygląda o niebo ciekawiej od naszego. Usprawiedliwiając LvG można powiedzieć, że Rodgers podobną taktykę stosował już od samego początku przygody z Liverpoolem (1 czerwca 2012 r.) - dla zawodników MU taki system okazał się nagłym szokiem (częściowo) nie do zaakceptowania.

Chcąc iść na wojnę z Liverpoolem na pewno nie można przestraszyć się ich iście barcelońskiego pressingu. Z tego powodu należy wystawić drużynę niebojącą się piłki, inteligentną, ale równie waleczną. Dlatego poważnie wątpię w sens wystawiania do gry zawodników takich jak Radamel Falcao, Ángela Di María czy rekonwalescentów pokroju Luke'a Shawa. Dwaj pierwsi wciąż nie odnajdują się w angielskich realiach, zdecydowanie za często tracą piłkę i ma się wrażenie, że reszta drużyny oddycha głębiej gdy nie ma ich na murawie. Luke musi się jeszcze wiele nauczyć, bo póki co nie wydaje się być istotnym elementem układanki van Gaala. Jones z kolei ma tendencję do taranowania przeciwników (rok temu po jego faulu Liverpool dostał na Old Trafford karnego) i prostych błędów technicznych - w meczu z Tottenhamem Hotspur to on sprokurował dwie z czterech groźnych okazji "Kogutów". Nie można tak grać na najwyższym poziomie.

de Gea - Valencia, Smalling, Rojo, Blind - Carrick - Mata, Herrera, Fellaini, Young - Rooney

Wydaje się, że to co LvG rzucił do boju przeciwko Londyńczykom to skład ocierający się o idealny. Antonio Valencia dzięki szybkości i sile fizycznej znakomicie asekuruje z tyłu Juana, w dodatku bardzo dobrze podłącza się do akcji ofensywnych. Z drugiej strony sytuacja jest odwrotna; to dynamiczny Ash stara się trzymać blisko bazującego na wytrawnym ustawianiu się Daleya. Szybki duet stoperów (tak - wolę Rojo od Phila) wyskakuje przed przeciwników bowiem właściwie każdy z naszych ŚO jest lepszy gdy gra 1v1 z przeciwnikiem, żaden natomiast nie radzi sobie zbyt dobrze w sytuacji gdy bronimy Częstochowy. Michael Carrick jest pasem cnoty de Gei, Ander doskonale rozumie się z Matą i wciąż pokazuje się do gry. Marouane jest w odpowiednich warunkach nieoceniony - przyda się tym bardziej, że LFC nie powala jeśli idzie o grę w powietrzu. Wazza po powrocie na szpicę zdjął niewidzialne kajdany z nóg. Wszystko to wygląda naprawdę solidnie. A przecież na ławie zasiądą tacy zawodnicy jak Rafael, Di María, Falcao i Januzaj.

Czysto piłkarsko nie mamy się czego obawiać, naprawdę. Większość naszych graczy nie podpala się widząc rywala próbującego odebrać im piłkę - w przeciwieństwie do Cana, Moreno czy przede wszystkim Sakho, których warto nękać uniemożliwiając im łatwą dystrybucję piłki. Pełne ręce roboty będą z pewnością mieli środkowi pomocnicy United - gospodarze niedzielnego szlagieru bardzo lubią strzelać z dystansu i wchodzić w drugie tempo (5 trafień Hendersona, po 4 Coutinho i Lallany). Czerwone Diabły chcąc zniwelować ryzyko pod bramką Davida muszą ściśle trzymać linię spalonego i odstępy między pomocą, a obroną - kreatywni zawodnicy Liverpoolu chętnie szukają luk w które posyłają piłkę (zazwyczaj do Sterlinga - 6 ligowych goli).

Jeśli Manchester nie przestraszy się "klątwy" Anfield Road, a zawodnicy skupią się na swoich zadaniach tak jak uczynili to w zeszłą niedzielę - możemy wywieźć z nieprzyjaznego terenu trzy punkty. Wiele zależy jednak od samego van Gaala. Jeśli będzie chciał za wszelką cenę nie przegrać - może się to skończyć boleśnie. Jednak to chęć zwycięstwa, wiara we własne możliwości i niezachwiana pewność siebie są cechami holenderskiego trenera. Czas, aby przeszczepił je na zawodników gdyż jutro do zwycięstwa "wystarczy" nie przegrać jeszcze w szatni. O reszcie zadecydują umiejętności, a te są chyba jednak po stronie Red Devils.


Źródło: własne

Tagi: Kibice, Liverpool, Premier League, Taktyka

Komentarze (8) Obserwuj Dodaj opinię

Postów: 927

Napisz PW
dodano: 22.03.2015, 10:04, #8 Zwiń/Pokaż komentarz Misiekxx96
Na strzały z dystansu trzeba będzie szczególnie uważać, i kryć dobrze zawodników aby nie dawać im okazji do takich sytuacji.
Gdy przeczytałem ten artykuł jeszcze bardziej nie mogę doczekać się tego meczu :).
dodano: 21.03.2015, 18:19, #7 Zwiń/Pokaż komentarz janusz97 [77.253.22.***]
przeanalizujcie sobie statystyki obu drużyn:
http://www.meczy(...)-1704079

To Liverpool jest jutro faworytem, to Liverpool ma ostatnio świetna passe, to gra Liverpoolu ostatnio wszystkim sie podoba,a z tego co wynika w podanym nicku w żadnej statystyce nie odstajemy, ba- w wielu jesteśmy lepsi:) Chyna trochę media za bardzo skupiają się na United, za bardzo wyolbrzymiają każdy malutki błedzik, jakby na to tylko czekali:) Ciągle się tylko narzeka na ManU, a ja uważam że źle nie jest:)
dodano: 21.03.2015, 19:40, #6 Zwiń/Pokaż komentarz Szulborek [88.199.134.***]
Liverpool gra w systemie 3-4-3 i tak mi się wydaje że Van Gaal zna dobrze ten system przez co nasze szanse rosną
Postów: 4320

Napisz PW
dodano: 21.03.2015, 19:58, #5 Zwiń/Pokaż komentarz Redakcja: Szemhazaj
Jestem przekonany, że po stronie Liverpoolu stoją wyłącznie dwa aspekty przemawiające na ich korzyść. To zgranie i Anfield Road.

Jeśli United wyrzuci z umysłów fakt, że grają na wybitnie niewdzięcznym obiekcie - są w stanie zagrać koncert. The Reds prezentują futbol dobry, ale pozbawiony jakościowej iskry z zeszłego sezonu; brakuje Suareza, Sturridge nie może się po kontuzji odnaleźć, a Sterling częściej frustruje niż zachwyca. Coutinho może zagrać zarówno znakomicie jak i zniknąć z pola widzenia na długie minuty.

Liverpool jest bardzo dobrze zorganizowany, zgrany i świadom swoich wad i zalet. To przemawia na ich korzyść bowiem United częściej pokazują chaotyczność i brak rozwiązań ofensywnych. Jednak The Reds nie mają w swoich szeregach choćby takiego Rooneya, a Carrick ceniony jest wyżej niż Allen. Defensywy są zbliżone, Diabły lepiej grają w powietrzu, podopieczni Rodgersa świetnie wyprowadzają kontry i strzelają z dystansu. To będzie wyrównany mecz, ale zdania nie zmienię - w większości tylko aspekty psychologiczne każą upatrywać Liverpoolu w roli faworyta tego spotkania.
Postów: 2442

Napisz PW
dodano: 21.03.2015, 20:41, #4 Zwiń/Pokaż komentarz raf83 (2/3)
bardzo fajny tekst .ale w jednym nie mogę się zgodzić (ale to już bardziej jeśli chodzi o pierwsze zdanie komantarza) , mianowicie jestem przekonany , że największą siłą liverpoolu będzie ich obecna forma. wydaje mi się , że ostatni nasz mecz nieco zaciemnił obraz naszej gry na przestrzeni ostatnich tygodni. większość z nas przecierała oczy ze zdumienia oglądają mecz z tottenhamem , zastanawiając się co się nagle stało z tym zespołem. tajemnica wyjaśniła się kilka dni później po wywiadzie fellainiego. chodzi o to już sławne przemówienie rooneya które tchnęło ducha w zespół. pytanie czy wypowiedziane wtedy słowa będą miały taką moc jutro. moim zdaniem nie. united w meczu z totkami pokazało ogromną siłę można wręcz powiedzieć , że niespotykaną ale jutrzejszy mecz to zupełnie inna bajka, ponieważ nie tylko za liverpoolem będzie stał ich stadion ale za nami nie będzie old trafford a to spora różnica.
obawiam się , że jutro czeka nas zimny prysznic a wszystkie braki takich piłkarzy jak young czy fellaini zostaną obnażone. zwłaszcza ten pierwszy może zostać nakryty czapką i nie będziemy mieli z niego żadnego pożytku. jutro remis biorę w ciemno.
dodano: 21.03.2015, 18:23, #3 Zwiń/Pokaż komentarz janusz97 [77.253.22.***]
To wszystko pewnie dlatego, że United przyzwyczaili wszystkich ostatnimi czasy, że sezon poza pierwsza dwójka w BPL i bez połfinału LM, to katasftrofa, a przecież żaden zespół w współczesnej piłce nie potrafi utrzymać się na topie więcej niz 4-5 sezonów:)
Postów: 6154

Napisz PW
dodano: 21.03.2015, 16:40, #2 Zwiń/Pokaż komentarz Guru Pitka
Co do składu to ja mimo wszystko chciałbym zobaczyć taki sam jak z Tottenhamem. Dla mnie Jones nie gra aż tak tragicznie i to właśnie Rojo może się prędzej podpalić aniżeli Phil.

Rywale mają zabójczy tercet z przodu, bardzo szybkich graczy, więc to zapewne będzie nasz największy problem. Nasi nigdy jakoś szybkością nie grzeszyli, ale liczę, że jednak jutro przez to głupio jakiś bramek nie stracimy.

Strzały z dystansu nie powinny nam w sumie zagrozić, o ile nasi środkowi pomocnicy nie dadzą [***] i będą się trzymać blisko swoich rywali. W sumie u nas brakuje mi właśnie takich goli, ale może jutro czymś zaskoczymy, rywal da nam trochę swobody przed polem karnym i padnie ta zwycięska bramka.

Zobaczymy co się jutro wydarzy, ale według mnie będzie dobrze. :P

//Edytowano 1 raz, ostatni raz 21.03.2015, 16:41

Postów: 10357

Napisz PW
dodano: 21.03.2015, 17:30, #1 Zwiń/Pokaż komentarz Eric Djemba-Djemba

Guru Pitka napisał:


Strzały z dystansu nie powinny nam w sumie zagrozić, o ile nasi środkowi pomocnicy nie dadzą [***] i będą się trzymać blisko swoich rywali. W sumie u nas brakuje mi właśnie takich goli, ale może jutro czymś zaskoczymy, rywal da nam trochę swobody przed polem karnym i padnie ta zwycięska bramka.



Tam jest ktoś taki, jak Coutinho... Rzeczywiście, nasi środkowi pomocnicy będą musieli się spiąć, bo Brazylijczyk niezłe kopyto ma i też trzy podobne bramki nie tak dawno zdobył.
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.