CHAMPIONS 20 TIMES

QUIZ

Boże Narodzenie i Nowy Rok to dla Premier League gra na pełnych obrotach. Zobacz czy wiesz... ROZWIĄŻ QUIZ

+ +3 - Siedem etapów Wayne'a Rooneya: Od cudownego dziecka do profesjonalisty

Publicystyka Cezary Kawecki @05.07.2017, 17:20 | Przeczytano 1910 razy

Dotyczy: Wayne Rooney

Siedem etapów Wayne'a Rooneya: Od cudownego dziecka do profesjonalisty
Źródło: espnfc.com

Wiele wskazuje na to, że latem tego roku Wayne Rooney może zakończyć swoją 13-letnią przygodę z Manchesterem United i wrócić do Evertonu. Jak wyglądała kariera Anglika na Old Trafford?

On jest dla nas bardzo ważnym graczem. Jeśli zostanie z nami na kolejny sezon, będę bardzo zadowolony

- powiedział José Mourinho po finałowym meczu Ligi Europy przeciwko Ajaksowi Amsterdam (2:0).

Bardziej prawdopodobnym scenariuszem na tegoroczne lato wydaje się być jednak powrót Rooneya na Goodison Park, gdzie rozpoczynał swoją zawodową karierę. 118-krotny reprezentant Anglii może zdecydować się na taki krok wskutek coraz rzadszego pojawiania się na murawie w sezonie 2016/17.

Jeśli jednak 31-latek zdecydowałby się na opuszczenie kraju, zrobi to jako jeden z najbardziej utytułowanych angielskich zawodników w historii. Jako zawodnik Czerwonych Diabłów Rooney pięciokrotnie zdobywał Mistrzostwo Anglii i Tarczę Wspólnoty, czterokrotnie zwyciężał w Pucharze Ligi i po jednym razie w Lidze Mistrzów, Pucharze Anglii i Lidze Europy.

Ostatnie 13 lat w karierze Rooneya oznaczało wielką przemianę - od nastoletniego wychowanka Evertonu i miana cudownego dziecka, po profesjonalistę, przed którym niezwykle ważna decyzja odnośnie swojej kariery.


1. Nastoletni narwaniec

Wayne Rooney with Everton in 2003

Już w wieku 16 lat Rooney tak bardzo imponował swoimi umiejętnościami, że rozpoczął regularne treningi w pierwszym zespole Evertonu, prowadzonym wówczas przez Waltera Smitha. W sierpniu 2002 roku kolejny menedżer "The Toffees", David Moyes dał Rooneyowi szansę debiutu w zremisowanym 2:2 spotkaniu z Tottenhamem Hotspur. Już wtedy młody napastnik pokazał swój talent, asystując przy bramce Marka Pembridge'a.

Pięć dni przed swoimi 17. urodzinami, 19 października 2002 roku Rooney stał się najmłodszym wówczas strzelcem w historii Premier League, strzelając zwycięską bramkę w ostatnich minutach spotkania z Arsenalem. W tamtym momencie było niemal pewne, że przez nim wielka kariera.

2. Reprezentacyjne marzenia i transfer do United

Po debiucie w narodowej kadrze (w lutym 2003 roku, 2:1 z Australią), Ronney szybko stał się podstawowym zawodnikiem dla ówczesnego selekcjonera, Svena-Görana Erikssona. Szwed nie ukrywał swojego podziwu dla Rooneya - porównując go do młodego Pelé - co sam napastnik potwierdził na Euro 2004, strzelając cztery gole przed złamaniem stopy w ćwierćfinałowym, zakończonym porażką meczu z Portugalią.

Ronney był wówczas niezwykle perspektywicznym zawodnikiem, dlatego Sir Alex Ferguson postanowił sprowadzić go na Old Trafford. W sierpniu 2004 roku jako pierwsze złożyło za niego ofertę Newcastle, ale to Manchester przedstawił bardziej atrakcyjną ofertę, płacąc za niego 25,6 miliona funtów.

3. Dwie młode gwiazdy i scysja

Już w swoim debiucie w czerwonej koszulce Rooney strzelił hat-tricka w wygranym 6:2 spotkaniu w Lidze Mistrzów przeciwko Fenerbahçe (wrzesień 2004 rok) i wkrótce stał się liderem United. Ferguson przebudował swój zespół i w niedalekiej przyszłości zrezygnował z usług Roy'a Keane'a i Ruuda van Nistelrooya.

W tamtym czasie w Manchesterze był jeszcze jeden niezwykle utalentowany nastolatek: Cristiano Ronaldo. Obaj mieli ze sobą do czynienia jeszcze za czasów gry Anglika w Evertonie, w Boxing Day w sezonie 2003/04. Wówczas Portugalczyk tak bardzo sfrustrował Rooneya swoją nieudolną próbą nurkowania, że do akcji w roli strażaka musiał wkraczać sędzia.

Po przybyciu na Old Trafford Rooney i Ronaldo znaleźli wspólny język, a Ferguson zdał sobie sprawę, że Portugalczyk chce grać na szpicy, podczas gdy Anglik był jeszcze mniej pewny siebie i cieszył się nawet z jednej pojedynczej asysty. Przez trzy następne lata Czerwone Diabły z nimi w składzie trzykrotnie zdobywali Mistrzostwo Anglii i raz triumfowali w Lidze Mistrzów.

4. Talizman Manchesteru United

Wayne Rooney was a creative influence for United at Leverkusen.

Sir Alex Ferguson nie mógł zapobiec odejściu Ronaldo do Realu Madryt w lipcu 2009 roku za kwotę 80 milionów funtów. To sprawiło, że Rooney został przemianowany do roli środkowego napastnika, momentalnie stając się postacią nie do zastąpienia w pierwszym składzie.

W miejsce Portugalczyka na skrzydle zawitał Antonio Valencia. Ekwadorczyk bardzo szybko znalazł wspólny język z partnerem z ofensywy, stając się najczęściej podającym graczem do Rooneya w sezonie. Napastnik kończył sezon z 34 golami na koncie oraz nagrodą Zawodnika Roku PFA.

W marcu 2010 roku Rooney po raz czwarty z rzędu przegapił ćwierćfinałowy mecz w Lidze Mistrzów z powodu kontuzji stawu skokowego. W rewanżu Anglik był już w pełni gotowy do gry, ale nie mógł zapobiec dominacji Bayernu Monachium i ostatecznie Czerwone Diabły zostały wyeliminowane z dalszej rywalizacji.

5. Spadek wraz z Fergiem

Rooney zanotował fatalny występ na Mistrzostwach Świata w 2010 roku, które zakończyły się dla Anglików na ćwierćfinale. Następnie napastnik wrócił do klubu, ale i tam nic nie układało się po jego myśli. Po odejściu Ronaldo, Sir Alex Ferguson dokonał złych decyzji na rynku transferowym, sprowadzając takich zawodników, jak Bébé, Gabriel Obertan, Mame Biram Diouf czy Michael Owen.

W przeciwieństwie do United, Manchester City z każdym kolejny rokiem radził sobie coraz lepiej pod względem wzmocnień kadrowych i w pewnym momencie Rooney był mocno zmieszany. W październiku 2010 roku napastnik poprosił klub o zgodę na odejście, powołując się na brak ambicji ze strony Czerwonych Diabłów.

W zeszłym tygodniu spotkałem się z Davidem Gillem [prezesem United], a on nie dał mi żadnego zapewnienia, co do mojej prośby względem wzmocnienia drużyny

- przekazał Rooney w specjalnym oświadczeniu. Ostatecznie Ferguson przekonał go do pozostania w klubie i po podpisaniu pięcioletniego kontraktu, para postanowiła zrobić sobie zdjęcie, jednak Wayne wyraźnie nie emanował zbytnią pewnością siebie.

6. Spadająca gwiazda

Kiedy w maju 2013 roku Sir Alex Ferguson oficjalnie przeszedł na emeryturę i przekazał ster w ręce Davida Moyesa, wyszło na jaw, że Rooney próbował opuścić Old Trafford. W końcówce sezonu Anglik nie grał najlepiej i został przyćmiony przez ówczesnego króla strzelców Premier League, Robina van Persiego.

Świeżo po powrocie do Chelsea, zainteresowanie transferem Rooneya wyraził José Mourinho. "Osoba, która rozpoczęła opowieść, musi zakończyć opowieść" - powiedział Portugalczyk po bezbramkowym remisie pomiędzy obiema drużynami w sierpniu 2013 roku. Anglik jednak pozostał na Old Trafford i w lutym 2014 roku podpisał nowy, rekordowy kontrakt.

Sześcioletnia umowa, na mocy której Wayne zarabiał 300 tysięcy funtów tygodniowo okazała się być kamieniem milowym. Z miesiąca na miesiąc wyniki zespołu były coraz gorsze, a po 10 miesiącach z pracą w klubie pożegnał się David Moyes.

7. Wycofanie za boczną linię

Przybycie do klubu Louisa van Gaala sprawiło, że Rooney latem 2014 roku stał się kapitanem United i wziął wielką odpowiedzialność za cały zespół. Anglik toczył wszelkie rozmowy "z szatnią", do której holenderski menedżer nie był zaproszony, ale sami między sobą nie mogli doprowadzić do ożywienia drużyny.

Pomimo zdobycia Pucharu Anglii w maju 2016 roku, klub podjął decyzję o rozstaniu się z van Gaalem. Rooney, który od dawna pragnął zakończyć swoją karierę jako pomocnik, został cofnięty właśnie do drugiej linii, ale jak się okazało, nie dał rady pójść w ślady Paula Scholesa  czy Roya Keane'a, którzy byli mistrzami w dyktowaniu tempa gry. Występ Wayne'a na Euro 2016 również był do zapomnienia.

Kiedy latem 2016 roku drużynę przejął Mourinho, początkowo to Rooney miał grać na szpicy, ale następnie sprowadzono Zlatana Ibrahimovicia, a swój wybuch talentu kontynuował Marcus Rashford. Na początku sezonu Anglik według zaleceń Jose miał grać na środku ataku, ale wskutek słabszej dyspozycji był coraz bardziej cofany w zestawieniu.

W tym roku kalendarzowym Czerwone Diabły wygrały dwa tytuły - za Puchar Ligi i Ligę Europy i w obu przypadkach trofeum do góry podnosił właśnie Rooney, choć w ostatnich meczach notorycznie przesiadywał na ławce rezerwowych. Ostatecznym ciosem było pominięcie go przez Garetha Southgate'a przy powołaniach na mecze przeciwko Szkocji i Francji w eliminacjach do przyszłorocznego Mundialu.


Kapitan Manchesteru United nie reprezentuje już barw narodowych, a być może niedługo także przestanie nosić koszulkę klubu z czerwonej części miasta.

Znalezione obrazy dla zapytania rooney 2017 sad


Źródło: espnfc.com/własne

Tagi: Cristiano Ronaldo, David Moyes, Everton, Felietony, Gareth Southgate, Historia United, José Mourinho, Legendy United, Louis van Gaal, Manager, Podsumowania, Sir Alex Ferguson, Wayne Rooney

Komentarze (6) Obserwuj Dodaj opinię

Postów: 375

Napisz PW
dodano: 06.07.2017, 20:52, #6 Zwiń/Pokaż komentarz Roboturnerr
Bardzo mi smutno, bardzo... Wiele wskazuje na to, że Rooney odchodzi.

Już niebawem nie będzie żadnego anglika w składzie, sami najemnicy, wspaniale...

W ogóle dla mnie ludzie, którzy szczekają cały czas o tą tygodniówkę Rooney'a to jakiś debilizm. Raz, że w dzisiejszych czasach kluby generują ogromne zyski, dwa za byle gówniaka kluby płacą kilkadziesiąt milionów.

Czy faktycznie MU tak się wzbogaci, jak Rooney'a nie będzie? Przypominam, że jest też coś takiego jak reklama, marketing.
Postów: 4249

Napisz PW
dodano: 05.07.2017, 21:48, #5 Zwiń/Pokaż komentarz Redakcja: Szemhazaj
Rooney zaczął tracić pazur mniej więcej w 2012 roku, Ferguson to zauważył jako pierwszy i prawdopodobnie pożegnałby go gdyby nie -ekhm- przedwczesna emerytura. Przyszedł Moyes ze swoim chrupkowym banem i chęcią podlizania się facetowi który nie nadawał się już do opierania na nim potężnej drużyny, wręczył kuriozalny ze wszech miar kontrakt, a od tego czasu Wayne coraz mocniej tracił w oczach fanów.

Zawsze bronił się kanadyjką, jednak na murawie był cieniem samego siebie, w dodatku takie persony jak Van Persie czy Ibrahimovic będące sporo starszymi od niego dyrygowały pierwszą linią o wiele lepiej niż on.

Tym że będzie mógł grać w środku pomocy dysponując wyłącznie długim podaniem i tak łudzono się o wiele za długo. Van Gaal nie miał bladego pojęcia co z nim począć, Mourinho niemal z marszu odsunął od pierwszego składu. Rooney zrobił coś co zrobiłby pewnie każdy z nas - podpisał lukratywną umowę i wydoił klub do szczętu. Nie można mu się dziwić. Idiotyzmem, skrajnym idiotyzmem było zaoferowanie mu bajońskich zarobków za to co prezentował na murawie. Narybek z Półwyspu Iberyjskiego, najlepsi gracze z kontynentu i nawet rodzimi Brytole zaczęli odjeżdżać mu o całe długości już w 2012.

Dziś jest w klubowej hierarchii niżej od Fellainiego czy Lingarda. Zarobił furę pieniędzy, jasne. Ale czy taka klęska sportowa była mu potrzebna?

Coleen pewnie jest szczęśliwa. Wazza przestał chodzić na lampucery, nikt już nie nazywa go zakapiorem, przestał być złym przykładem dla dzieci który nie potrafił się opanować, klaskał przed twarzą sędziego, rzucał z furią piłką i ciął rywala który próbował go ośmieszyć. Tak, Coleen jest szczęśliwa, jego smyki też.

A my?

Nie. Bo odkąd skończył się Rooney-psychol, a zaczął honey-daddy coś pękło. Ten opętańczy wzrok, pogonie za przeciwnikami, nawet cholerne kolorowe kartki które świadczyły nie tylko o jego głupocie ale i zaangażowaniu. Zniknęła szalona radość po golach, pobudzanie ospałych kolegów. Kurczę, gdzie jest ten Wayne który wrzeszczał na Ronaldo, a ten wydawał się przy nim taki malutki...? Gdzie są teraz, na jakich biegunach?

Wayne'owi zabrakło umiejętności przekucia doświadczenia w atut. Ibrahimovic dość znacząco się uspokoił w ostatnich latach, ale on swój piekielny charakter przetworzył na stworzenie własnej legendy - filmiki, pozy, gesty, mimika miały świadczyć o tym, że wiek się go nie ima, że jest nie do pokonania. Dziś, mimo że są na świecie gracze lepsi od niego wciąż góruje nad niektórymi - samozaparciem, ego, podejściem do gry. Rooney po prostu poddał się biegowi wydarzeń. Jestem ojcem? Po raz drugi? Trzeci? Mam żonę? 30-stkę na karku? Ach, czas więc się uspokoić, wyciszyć, nie bluzgać, nie faulować. A przecież to był jego sposób na przeciwnika. Nie przedryblować go, nie zaczarować. Zagryźć na śmierć.

Stępiły się zęby, skończył się WR10.

Dawno, dawno temu go uwielbiałem. Jego pościg za zawodnikiem Tottenhamu z 2007 roku będę pamiętał zawsze. Szanowałem go za bycie antytezą futbolisty idealnego który wszystko co miał wyszarpywał serduchem, wolą walki i determinacją. Nastrzelał masę arcyważnych goli, rozegrał dziesiątki wybitnych spotkań. Ale "do widzenia" mówimy sobie zdecydowanie za późno.
zobacz więcej
Postów: 60

Napisz PW
dodano: 05.07.2017, 20:10, #4 Zwiń/Pokaż komentarz Tony Martial
Ja bym mu radził powrót do Evertonu,ale zawodnika g...obchodzi co ja myślę na ten temat.
dodano: 05.07.2017, 19:54, #3 Zwiń/Pokaż komentarz Franky23pl [95.160.93.***]
punkt 8.
Zjazd.
jeśli patrzeć na jego ostatnie 4-5 lat,bedzie mial problem żeby w ogóle grać w Evertonie. chyba że ktoś go w końcu reanimuje, czy to będzie koeman czy Mou - misja z gatunku James Bond kontra reszta świata.
Postów: 246

Napisz PW
dodano: 05.07.2017, 18:13, #2 Zwiń/Pokaż komentarz SuperDrewinho
Ostatnie zdjęcie mnie totalnie rozbawiło. Starość nie radość.
Swoje zrobił, najgorsza decyzja United to kontrakt w 2014 za 300 tysięcy funtów tygodniowo.
Przez ten kontrakt do teraz blokuje miejsce w składzie.
Postów: 7245

Napisz PW
dodano: 05.07.2017, 17:40, #1 Zwiń/Pokaż komentarz czerwona strona mr.sayd
Następnym etapem Rooneya będzie albo gnicie na ławie, albo transfer...ale co jak co piłkarz świetny.

Pozdrawiam.
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.