CHAMPIONS 20 TIMES

QUIZ

Quiz związany z napastnikiem Manchesteru United. ROZWIĄŻ QUIZ

+ +2 - Mourinho: "Punkt jest dla nas pozytywnym rezultatem"

Wypowiedzi pomeczowe Marecki90 @14.10.2017, 22:26 | Przeczytano 702 razy

Mourinho: "Punkt jest dla nas pozytywnym rezultatem"
Źródło: Daily Star

Portugalczyk po zakończonym spotkaniu z Liverpoolem przyznał, że nie miał szans, aby zmienić przebieg gry, więc zdobyty punkt ocenia pozytywnie.

Spotkanie pomiędzy Liverpoolem a Manchesterem United zapowiadano jako największy hit 8. kolejki Premier League. Niestety, rozgrywany na Anfield mecz rozczarował kibiców obu drużyn. Gospodarze mieli niewielką przewagę, ale nie przyniosło to efektu w postaci bramki. W całym spotkaniu celnych strzałów było niewiele. Najlepsze sytuacje do zdobycia bramki obie drużyny miały w pierwszej połowie. W 35. minucie David de Gea popisał się efektowną interwencją przy strzale Joëla Matipa z kilku metrów. W odpowiedzi dziewięć minut później szansę miał Romelu Lukaku, ale skierował piłkę wprost w bramkarza Simona Mignoleta.

José Mourinho przyznał po spotkaniu, że docenia jeden punkt zdobyty przez jego zespół. Manager United stwierdził również, że dobra postawa drużyny rywali nie pozwalała na zmianę przebiegu gry.

Nie mówcie mi o tym co powiedział Klopp, bo nie jestem tu po to, by komentować jego słowa. Przyjechaliśmy tu po trzy punkty. Ale w drugiej połowie to zadanie okazało się trudne, gdy nasza gra przestała być dynamiczna. Czekałem aż Jürgen bardziej zaatakuje, ale utrzymywał mocną trójkę w środku pola i to oni kontrolowali grę. Ja miałem tylko Herrerę i Maticia.

 

Chcąc dodać trochę szybkości w naszych atakach, wpuściłem na boisko Rashforda i Lingarda. Oczekiwałem wtedy, że Klopp wprowadzi Sturridge lub Solanke za któregoś ze swych środkowych pomocników. Czekałem, aż się odkryją, ale to nie nastąpiło. Liverpool przez 90 minut grał z trójką Henderson-Can-Wijnaldum.

 

Druga połowa była jak partia szachów i mój rywal nie uchylił mi furtki do wygranej. Nie miałem szans zmienić kierunku tego meczu, więc punkt jest dla nas pozytywnym rezultatem.


Źródło: MEN

Tagi: José Mourinho, Jürgen Klopp, Liverpool, Premier League, Remis, Wypowiedzi pomeczowe

Komentarze (4) Obserwuj Dodaj opinię

Postów: 6149

Napisz PW
dodano: 15.10.2017, 16:08, #4 Zwiń/Pokaż komentarz Guru Pitka
Wiadomo punkt na wyjeździe, z takim rywalem cenna sprawa, jednak szczerze mówiąc wolałbym byśmy nawet przegrali ten mecz, ale zagrali jak goście z "jajami", którzy nie boją się iść na wymianę ciosów. Mamy świetnego bramkarza, całkiem solidną obronę, zaufajmy im i grajmy normalnie, a nie za każdym razem, gdy stajemy na przeciwko rywala silnego, gramy jakieś autobusy, oddajemy inicjatywę i czekamy tylko na ewentualny błąd. Jak mamy tak grać z każdym z czołówki to ja dziękuję, zachowawczo to grać można przez 10-20 minut, a nie od początku do końca.
dodano: 15.10.2017, 17:24, #3 Zwiń/Pokaż komentarz James the killer [93.105.63.***]
Oczywiście, że nie powinniśmy grać tak zachowawczo jak wczoraj za każdym razem. Jednak na to, co miało miejsce wczoraj można spojrzeć z przymrużeniem oka, gdyż pojechaliśmy na podrażniony Liverpool mimo wszystko- dość mocno osłabieni. Przerwa na reprezentację też dała się nam we znaki, a to że mamy lepszy skład od nich powoduje, że nasi piłkarze więcej grają w reprach i więcej się od nich wymaga niż od graczy Liverpoolu, dlatego też z pewnością bardziej odczuwają trudy tej przerwy od podopiecznych Kloppa. Pozdrawiam ;)
dodano: 15.10.2017, 15:34, #2 Zwiń/Pokaż komentarz James the killer [93.105.63.***]
Całkowicie się zgadzam z Jose, Anfield to mimo wszystko zawsze był trudny teren nawet gdy Liverpool nie był w formie tak jak ostatnimi czasy. Co do samego meczu to fakt, szkoda że nasza gra była tak mizerna i bez polotu, ale jednak grając na stadionie The Reds bez kluczowego pomocnika oraz kilka dni po meczach reprezentacyjnych wygrana byłaby naprawdę niesamowitym osiągnieciem.

Liverpool był bez Mane- ok. Ale oni grali przed własną publicznością i za wszelką cenę chcieli wczoraj wygrać, gdyż ostatnio to oni są żałośnie słabi, a nie my, tak więc mieli znacznie więcej do udowodnienia od nas. Myślę, że Mou ryzykując ofensywne usposobienie na tak agresywny, podrażniony i zdeterminowany Liverpool u siebie sprowadziłby na nas klęskę, ale to tylko gdybanie. Nie ma co, jak dotąd ten sezon zaczął się dla nas fantastycznie i nie zapominajmy o tym po jednym remisie i to w dodatku remisie na wyjeździe z drugim najbardziej utytułowanym klubem angielskim, a nie z jakimś West Bromem czy Watfordem. Pozdrawiam wszystkich i czekamy na mecz z Benficą :)
Postów: 4301

Napisz PW
dodano: 15.10.2017, 11:10, #1 Zwiń/Pokaż komentarz Redakcja: Szemhazaj
Jose dzień przed meczem: Kontuzje nie są dla nas problemem. Jose po meczu: nie miałem ławki rezerwowych.

Emocje opadły, nie ma sensu więcej marudzić, jeśli będziemy wygrywać jak leci na Old Trafford, punktować słabiaków na wyjeździe i remisować z mocnymi w delegacjach to przecież tragedia się nie stanie, niemniej jednak Mourinho jest na tyle sprytny by zmienić środek ciężkości w drużynie i nie potrzebował do tego kolejnych CM-ów.

Kilka wczorajszych decyzji było dla mnie niezrozumiałych. Darmian grał bo jest najlepszym lewym OBROŃCĄ. Okej tylko dlaczego do pomocy dostał Martiala z którego Jose znów zrobił Asamoaha skazując go na brak przestrzeni, brak prostopadłych podań, brak tego czego Francuz potrzebuje jak powietrza? Jak mieliśmy atakować, skoro od działań ofensywnych byli Mkhitaryan (który szybko zapomniał jak się gra w piłkę) i osamotniony Lukaku?

Kto wpadł na poroniony pomysł by do Younga zagrywać niemal wszystkie górne piłki? Dlaczego Ashley wystąpił z prawej strony podczas gdy z lewej jest o wiele skuteczniejszy, zarówno na tyłach jak i w ataku? Czemu Mou zaniechał systemu z trójką stoperów, skoro dzięki temu środek pomocy miałby ułatwione zadanie, a trójka z przodu - więcej swobody? Tzn. rozumiem, że obawiał się tak grać od pierwszej minuty, to jasne. Jednak z każdą kolejną coraz bardziej traciliśmy kontrolę. Co zrobił z tym Hose?

Wpuścił Rashforda (kontuzjowanego, nieświeżego jak sam przyznał) za Martiala który był wypoczęty i nie pojechał na kadrę oraz Lingarda. Zostawił na ławie Matę czyli jedynego gościa który ma szeroki obiektyw i przynajmniej miałby szansę na posłanie prostopadłej w kierunku naszych sprinterów.

Za tydzień nie przeskoczymy City, natomiast za 2 czeka nas kolejny ciężki sprawdzian, tym razem na Old Trafford. Mam nadzieję, że będzie to wszystko wyglądało inaczej.
zobacz więcej
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.