CHAMPIONS 20 TIMES

QUIZ

Manchester United powraca na europejskie salony. Czas więc sprawdzić Twoją wiedzę z naszych... ROZWIĄŻ QUIZ

+ +2 - Wywiad z van Persiem, część druga

Wywiady Wazza @20.07.2015, 23:06 | Przeczytano 1972 razy

Wywiad z van Persiem, część druga

Robin van Persie udzielił obszernego wywiadu The Sunday Times. Prezentowaliśmy już jego ważny fragment odnośnie relacji Holendra z trenerem United. Teraz nadrabiamy zaległości i zapraszamy na resztę lektury, która jest niemniej ciekawa, niż kilka ciosów, wyprowadzonych w stronę menadżera Czerwonych Diabłów. 

Prezentacja

Tuż po oficjalnym zaprezentowaniu się kibicom nowego klubu, były król strzelców Premier League przechadzał się po murawie Şükrü Saracoğlu razem ze swoim całym klanem van Persiech: żoną Bouchrą, oraz dziećmi Shaqueelem oraz Diną. Wszyscy byli pod wrażeniem ciepłego przyjęcia, zaserwowanego przez miejscowych fanów.

Skandowali nawet moje imię!

- z nieodowierzaniem wyznała żona Robina.

Syn Shaqueel jeszcze do niedawna terminował w Man City w młodzikach, teraz prezentację w Stambule odbierał jako "Naszą", razem z tatą, który był wyraźnie ucieszony, że jego rodzina tak pozytywnie odniosła się do przenosin do Turcji.

Zachować ich uśmiech na twarzy - to był jeden z moich głownych celów, które chciałem spełnić, moja rodzina była ważną cześcią dla mnie przy transferze.

 

Pasja tutejszych fanów jest niesamowita! Miałem oferty z Hiszpanii i Włoch, ale to dlatego wybrałem Turcję. Piłka musi sprawiać radość, to mój cel - wrócić do czasów dzieciństwa, gdy kopanie sprawiało prawdziwą frajdę.

Trzy lata w United i na tym koniec

Van Persie postawił sobie za zadanie odzyskać coś, co zatracił w czasie ostatniego sezonu. Przed poprzednią kampanią był kapitanem drużyny Louisa van Gaala, która zdobyła brązowy medal Mistrzostw Świata, a rozgrywki zakończył jako niechciany zawodnik, skreślony przez tego samego menadżera, z którym celebrował wbicie trzech goli Brazylii w meczu o trzecie miejsce. Nie uważa jednak, by ciągle wspominanie o rozpadzie jego relacji z van Gaalem wyszło mu na dobre. Więc w jaki sposób próbuje pogodzić się z zaistniałą sytuacją i wyciągnąć pozytywy z niej?

Stara się żyć teraźniejszością, nie patrzeć wstecz. On i jego żona wyglądają na naładowanych energią, by stawić czoła nowej sytuacji. W Stambule właśnie oddano do użytku międzynarodową szkołę, wspólnie już szukają domu oraz uczą się tureckiego języka. Gdy udzielał wywiadu The Sunday Times, usiadł razem z reporterem tuż przed północą, w ogrodzie hotelu Asian Istanbul i cofnął się pamięcią do miłych chwil, związanych z grą w Premier League. Jak sam przyznaje, "życie niesie ze sobą zmiany, ale w gruncie rzeczy trzeba się cieszyć z tego, co się ma".

Po tym, jak został klepnięty mój transfer do Fener, dostałem smsy od Sir Alexa, Davida Gilla oraz Eda [ Woodwarda], który pokazał wiele klasy przy transakcji i wszystko uczynił jak najprostszym.

W Carrington na koniec trenowałem już osobno, ostatniego dnia poczekałem dwie godziny po mojej sesji aż pierwszy skład zakończy swój trening i poszedłem do szatni pożegnać się z kolegami. Ed powiedział, że będę tu zawsze mile widziany i tego nigdy nie zapomnę. To wszystko składa się na Manchester United, który jest jak bestia pochłaniająca człowieka bez reszty, bez względu na dobre i złe chwile, ma na zawodnika niesamowity wpływ. Podobnie jak Arsenal, oba te kluby są jak rodzina, mają wielką wartość.

Nie oczekiwałem od życia, że wszystko potoczy się jak w pięknej bajce i podchodzę do tego tak, że mój koniec w United to tylko część tego opowiadania. Jeśli spojrzeć na to wszystko, wygląda to wspaniale: jedenaście lat w Anglii, przy pomocy Arsène'a i Sir Alexa, czyli dwóch wielkich menadżerów, gra z wielkimi piłkarzami, wiele zawartych przyjaźni i ta serdeczność ze strony samych Anglików...

Arsenal Arsène'a

Gdy podpisywałem kontrakt z Arsenalem, miałem 20 lat. Szybko po potwierdzeniu przenosin, kupiliśmy jakiś niewielki samochód, pojechaliśmy nim z powrotem do Rotterdamu, spakowaliśmy trzy walizki i już nas tam nie było. A teraz Anglię opuszczamy w trzech ciężarówkach, Bouchra wszystkiego pilnuje, trzyma wszystkie dresy treningowe z czasów Arsenalu i United. Nasze dzieci urodziły się w Anglii, tam również zbudowaliśmy nasz dom, po zakończeniu kariery jeśli będę musiał wybrać pomiędzy życiem w Holandii a Anglii, zapewne będą to Wyspy.

Arsène to mój piłkarski ojciec, z dziecka zrobił ze mnie prawdziwego piłkarza. To, co robi wspaniale to cała otoczka, zarówno dla starszych jak i młodych zawodników - stwarza środowisko wokół piłkarzy tak, by każdy czuł się jak w jednej wielkiej rodzinie. Ludzie myślą, że między nami był zgrzyt, ale nic takiego nie miało miejsca. Wprost przeciwnie - zawsze mieliśmy do siebie wiele szacunku. Po prostu w pewnym momencie inaczej patrzyliśmy na te same sprawy, ale wciąż mam z nim częsty kontakt, rozmawiamy ze sobą regularnie. To światowej klasy fachowiec, ale przed wszystkim facet o ogromnej wartości.

 

Zaufanie, respekt - to działa w obie strony. To aspekty, które utożsamiał Arsène, również Sir Alex, to są rzeczy, które cechują wielkich trenerów.

Jednak w van Persiem nie widać tego, żeby to samo czuł przez ostatni rok...

Transfer na Old Trafford

Wielu fanów Arsenalu nigdy nie zapomni jego przenosin do ekipy Fergusona.

Czas leczy rany, ale rozumiem ich złość. To musiało ich zmartwić, gdy kapitan ich ukochanego klubu i najlepszy strzelec wybiera United. Ale nawet przez sekundę nigdy nie miałem im tego za złe.

 

Chciałem wygrać Premier League i dokonaliśmy tego z United. Ale nie mogę zapomnieć, że w Arsenalu również przeżyłem miłe chwile. Być może niektórzy chcieliby wykreślić mnie z historii "Kanonierów", ale fakty są po mojej stronie: strzeliłem dla nich 132 gole, zagrałem blisko 300 spotkań, w tym rok jako kapitan.

Man Utd Fergusona

Chemia pomiędzy nim a Sir Alexem zadziałała natychmiastowo. W barwach Czerwonych Diabłów w pierwszym sezonie strzelił 30 goli, choć miał pauzę przez dziesięć meczów w trafianiu do siatki rywali.

Czekałem na to i myślałem: kiedy On w końcu zrobi mi suszarkę? Ale powiedział: "Robin, nie ma problemu, nie martw się - zaraz strzelisz, a nawet jak nie trafiasz, to bardzo pomagasz drużynie".

 

26 razy wracaliśmy do gry przegrywając, nasza siła mentalna była nieprawdopodobna, Fergie zawsze potrafił wycisnąć z nas wszystko, co najlepsze. Czasami wchodził do szatni i mówił:

"Chłopaki, mogę zaczynać? - To, co widzę, to same nudy! Zaskoczcie mnie, mam 72 lata, a Wy każecie mi oglądać taki futbol? Mam się poczuć podniecony, spróbujcie podania na 40 metrów, spróbujcie dryblingu, nieważne czy się uda - chcę siedzieć na końcu krzesła, gotowy do skoku w górę! Proszę Was, chcę być podekscytowany i uczyńcie grę szybszą, proszę."

 

Był geniuszem...

Szatnia United

Po transferze, niewiadomym było jak przyjmą van Persiego piłkarze Diabłów, z którymi wielokrotnie spotykał się po dwóch stronach barykady.

Gdy chciałem wejść do szatni, najpierw musiałem sprawdzić jak będą patrzeć na mnie tacy piłkarze jak Giggsy, Scholesy, Ferdinand, Vidić. Czy wciąż będa postrzegać mnie jak rywala z Arsenalu? Ale ich odzew był pozytywny, od pierwszego dnia zaakceptowali mnie. Pamiętam, że na pierwszym treningu mieliśmy trzy boksy, grało się w nich 6 na 3, 7 na 2 i 5 na 4, a oni od razu wsadzili mnie do najmocniejszego boksa. Odczułem ten sygnał - chłopie, nie zaczynasz w boksie nr 3, tylko od początku lądujesz w tym najlepszym, z Giggsem, Scholesem, Rio i Carrickiem.

Dość zabawne, że kilka lat przed moimi przenosinami do United, spotkałem Vidicia na wakacjach na Majorce, był tam ze swoją rodziną. Dzień kończyliśmy w tej samej siłowni, gadając o wielu sprawach. Teraz to jeden z moich najlepszych przyjaciół. Miesiąc temu znów tam pojechaliśmy i zatrzymaliśmy się u niego w domu.

A Rio? Wciąż nazywa mnie swoim szoferem. Kiedyś miał półroczny zakaz prowadzenia pojazdów, a z uwagi na bliskie sąsiedztwo ze mną, pewnego dnia podwiozłem go na mecz, wygraliśmy wtedy. Okazało się, że jest przesądny, więc nawet gdy już mógł prowadzić, to i tak wciąż musiałem go podwozić, gdy graliśmy u siebie. I zawsze to on wybierał muzykę do samochodu! Napisałem do niego, że uwielbiałem te zwycięskie mecze, ale tak samo nasze podróże, wspólne przekomarzanie się, jak również poważne rozmowy, bo Rio to mądry facet, naprawdę kumaty.

Wayne natomiast to żartowniś, no i super gracz. Byliśmy dobrymi kumplami, prasa wyciągała, że niby między nami były zgrzyty, podobnie jak z Moyesem. Zastąpienie Fergusona to było ciężkie zadanie, ale robił z całych sił, co tylko mógł. Ludzie byli dla niego zbyt niesprawiedliwi, lubilismy się nawzajem.

Po Moyesie przyszeł van Gaal i wszystko co dobre dla van Persiego w United, w zasadzie się skończyło. Strzelił 10 goli, dużo poniżej oczekiwań, jednak przebiegał średnio w meczu 11,5km - najwięcej w karierze, więc co poszło nie tak? Jego relacje oraz kulisy odejścia z Manchesteru, przedstawiliśmy już kilka dni temu, w pierwszej części wywiadu z van Persiem. Czy była to zbyt ostra reakcja Holendra, w stosunku do swojego byłego już trenera? Na pewno była spowodowana wewnętrznym zawodem, który przeżył van Persie. Jednak jak sam powtarzał wiele razy - "taki jest futbol"...

Fenerbahçe i co potem?

Robin van Persie w United to zamknięty temat, książka odłożona na półkę. Mimo końca pewnego rozdziału kariery, nie siedzi aktualnie nad Bosforem i nie buja w obłokach, a wręcz pali się do gry w nowym sezonie. Jest jednym z ośmiu nowych piłkarzy w Fener, wliczając starych znajomych Naniego oraz Simona Kjæra. Mają również nowego trenera Vítora Pereirę, pod którego skrzydłami Holender chce znów grać ofensywny futbol, wzbudzić podziw na trybunach.

Fenerbahçe będzie kandydatem do mistrzostwa, jednak przed nami trudne zadanie wyeliminować Szahtar Donieck w eliminacjach do Ligi Mistrzów, ale potem możemy trafić na Man Utd. Dałbym wiele, żeby stanąć z nimi do boju. Byłbym wniebowzięty! Ale nie z pianą na ustach, lecz dla piękna tego sportu. Miałbym również okazję podziękować fanom na Old Trafford osobiście, ponieważ zawsze byli dla mnie wspaniali.

Mam 32 lata, ale czuję się lepiej niż kiedykolwiek i mam nadzieję pograć do 38. roku życia. Czy zobaczycie mnie jeszcze w Premier League? Może... W piłce wszystko jest możliwe, rzeczy szybko potrafią ulec zmianie...


Źródło: The Sunday Times

Tagi: Arsenal, Arsène Wenger, Ciekawostki, David Moyes, Ex-Diabły, Fenerbahçe, Konflikty, Podsumowania, Premier League, Rio Ferdinand, Robin van Persie, Sir Alex Ferguson, Sprawy prywatne, Szatnia, Wayne Rooney

Komentarze (5) Obserwuj Dodaj opinię

Postów: 10357

Napisz PW
dodano: 21.07.2015, 16:58, #5 Zwiń/Pokaż komentarz Eric Djemba-Djemba
Ja tam jakoś nie wierzę w te wszystkie negatywne słowa względem van Gaal'a. Miał czas, wiedział, że odejdzie. To poprzedni sezon miał być tym, w którym zostanie sprawdzona przydatność Robina dla klubu. W opinii van Gaal'a nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań i musiał dać dyla. Ja, podobnie z resztą jak Bryan Robson, bardzo chwalę Boss'a za tę decyzję. On nie jest jakimś ulubieńcem Holendrów, skoro ktoś taki jak sam van Persie musiał opuścić klub.
Postów: 6149

Napisz PW
dodano: 21.07.2015, 13:55, #4 Zwiń/Pokaż komentarz Guru Pitka
A mam nadzieję, że jednak nie trafimy na siebie w eliminacjach LM, szkoda by było, chcę by i United, i Fenerbahce z Robinem i Nanim zagrało w tych elitarnych rozgrywkach. :)

Powrót do PL? Byłby jaja, gdyby po odejściu van Gaal'a na emeryturę nowy trener, kto wie, może Giggs, wziął by go choć jeszcze na rok. :P
Postów: 996

Napisz PW
dodano: 21.07.2015, 12:24, #3 Zwiń/Pokaż komentarz Arek135
Bardzo przyjemny wywiad. Robin w przeciwieństwie do wielu innych piłkarzy nie wylewa jakiegoś żalu na wszystkich w koło za to co go spotkało i za to wielki szacunek. Szkoda, że tak zakończyła się jego historia z MU ale przyszedł do nas już jako starszy zawodnik i wiadome było, że prędzej czy później pójdzie w odstawkę. No cóż powodzenia na Tureckiej ziemi.
Postów: 14

Napisz PW
dodano: 21.07.2015, 10:28, #2 Zwiń/Pokaż komentarz Sev
Gdyby nie miał tyle kontuzji to jego gra byłaby lepsza.
Postów: 777

Napisz PW
dodano: 21.07.2015, 00:09, #1 Zwiń/Pokaż komentarz oma45
Ja tam zawsze lubiłem gościa
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.